Dziś wyjątkowo króciutko.
Mini zapowiedź pleneru w Lublinie, zrealizowanego w wyjątkowo “otrzaskanym” miejscu ![]()
Zgadniecie gdzie?

Witajcie!
Nazywam się Wojtek Kopczyński.
Jesteście na blogu poświęconym mojej pasji - fotografii.
Wprawdzie prowadzi go Renek, ten szary koleś poniżej, ale wszystkie fotki są moje. I nie dajcie sobie wmówić nic innego;)
Dziś wyjątkowo króciutko.
Mini zapowiedź pleneru w Lublinie, zrealizowanego w wyjątkowo “otrzaskanym” miejscu ![]()
Zgadniecie gdzie?

Mini mini zajawka z kolejnego ślubu. Wspaniała para z ogromnym poczuciem humoru
!
- Oj, będzie się działo;)


Chcecie więcej? Proszę bardzo. Dużo, bardzo dużo!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
No i pierwszy ślub w sezonie 2010 mam już za sobą. Jako, że ciągle nie ma mego pomocnika Renka, będę się streszczał.
Poniżej mała zajawka – kilka fotek.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Nieco więcej TUTAJ, a całość u Joanny i Marcina:)
Witam.
Dziś Renek ma wolne, więc nie bedę się rozpisywał.
Wrzucam garść fotografii, leśno-spacerkowo-albumowo-rodzinnych, sprzed kliku tygodni, gdy wiosna ledwo, ledwo budziła się do życia.
Rzecz działa się, jak to nazwały dzieci, w “Srebrnym Lesie”…









I na koniec “bonusik”. Czegóż to dzieci nie wynajdą w lesie : – Ooo, biedna “sarenka” …

Wojtek nie przepuści żadnej okazji by móc pofotografować.
Niestety, poza sezonem ślubnym tych okazji jak na lekarstwo.
Tym bardziej się ucieszył, że mógł przez godzinkę uwiecznić pierwsze urodziny pewnego skarbka.
Mowa o Wojtka żony, matki, siostry, córki, córce – Weronice ![]()
Rodzice Weroniki to przesympatyczni ludzie, którzy zawsze pamiętają o wszystkich imieninach, rocznicach, urodzinach
i roczkach…
Stąd pieszczotliwie nazywani są Roczkami:)
Co tu dużo pisać.
Od nas 100 LAT WERONICZKO!
Dziś wyjątkowo oddajmy głos małej Jubilatce.
- Hej, wujek. Fajny masz ten aparacik , a ma takie melodyjki jak moja maszynka?

- O pierwsi goście… Kochana babcia!

- O, i następni! Gdzie ja Was wszystkich posadzę?

- Od razu widać, że wiesz co dobre:) Ale, ale… nie przyzwyczajaj się za bardzo!

- No kolego! Mówiłam Ci, że to moje!

- Lepiej spróbuj tak. jak dasz mu dziubka….

… to będzie Cię woził i woził

- A teraz zapraszam Wszystkich na część artystyczną.

- Miłe jesteście dziewczynki, ale ja jednak wolałabym do mamy…

- Ok. Wypróbowałam już ten prezent. Dajcie następny!

- No dobrze. Wy dmuchajcie, a ja pomyślę nad życzeniem:)

- A ta żabka? Że niby książę, tak?

- Torcik smakowity, tylko do buzi z przejęcia ciężko trafić

- Tacy duzi a nie wiedzą, że pieniądze to nie wszystko. Ja wybieram inwestowanie w siebie.

Ach cóż to był za bal!
Ale po kolei….
Ostatnio słyszałem taką rozmowę.
Wojtek rozmawia z młodszą córką Kamilą:
- Tato, muszę się w coś przebrać na bal do szkoły.
- A w za kogo chcesz się przebrać?
- Za czarownicę…
- Za czarownicę?? A tak w ogóle musisz się przebierać? Duża już jesteś, pewnie nikt z klasy się nie przebierze.
- Ale moje koleżanki się przebierają!!
- Za kogo?
- Za hinduskę i GNIJĄCĄ PANNĘ MŁODĄ!
He, he, he żebyście widzieli minę Wojtka:)
Oczywiście Kamila została czarownicą, a Wojtek dzielnie jej pomagał w charakteryzacji.
No i oczywiście musiał na sekundę wbić się na imprezę, by zobaczyć GNIJĄCĄ PANNĘ MŁODĄ.

I bonusik z wiedźmińskich przygotowań…

Ostatnio była piękna słoneczna zima.
Aż chciało się oderwać od komputera i pospacerować z aparatem po lesie…
Niestety, najdłuższe szkło w torbie Wojtka to 85 mm i to na FX.
Za bardzo nie da się tym ptaszków i sarenek podglądać.
Na szczęście wkrótce przybędzie D90 i jakieś 70-200 do kompletu.
Póki co wymarzony nikkor 70-200 f2.8 VR II jest cholernie drogi, ale klika dni temu Sigma zrobiła niespodziankę i pokazała kilka świetnie zapowiadających się szkieł – m.in odpowiednik wspomnianego nikkora
- sigmę 70-200 f2.8 ze stabilizacją.
Na pewno będzie tańszy, oby równie dobry optycznie.
Druga ciekawa nowość, już pod kątem fotografii ślubnej, to jasna i szybka stałka 85mm f1.4
Oby portfel wytrzymał to NOWOŚCI
A wracając do tematu tego wpisu.
Czasem bywa tak, że jakaś “modelka” sama pcha się w kadr:)

Uwierzycie?
3 noce pod rząd -34C!!!
Takie właśnie temperatury nawiedziły ostatnio wschód kraju.
Zastanawialiście się może, co mieli na myśli autorzy instrukcji sprzętu fotograficznego, pisząc, że sprzęt może działać w temperaturze od 0C do 40C?
Ciekawe skąd by się wzięły piękne zdjęcia zimowe, gdyby wszyscy przestrzegali tego zapisu:) Aczkolwiek temperatury w okolicach -30C to już chyba lekka przesada.
Nic dziwnego, że Wojtek ostatnio nic nie foci. Pewnie aparat ukrył na dnie szafy, przykrył 3 kocami
i czeka wiosny;) Chociaż czytałem ostatnio o twardzielach, którzy w mrozy -20C robili foty i nic złego się nie działo. Może jak zajrzy do tego wątku, to zmieni zdanie na temat fotografowania na dużym mrozie:)
Na szczęście tuż przed siarczystymi mrozami była piękna zimowa pogoda. W sam raz na wypad na łyżwy. Dzieciaki miały w końcu okazję wypróbować gwiazdkowe prezenty:) Jak na początkujących łyżwiarzy to radziły sobie świetnie.

Chociaż nie obyło się bez upadków;)

No i nie mogło zabraknąć wyścigu:)

Z tego co mówi Wojtek, to była piękna zabawa!
Niestety, wszystko co piękne kiedyś się kończy. Dziewczynki się pochorowały. Przyszły mrozy. Teraz zimę mogą oglądać co najwyżej przez zaszronione okna.

Hej.
Właśnie dostałem od Wojtka sporo świeżutkich fotek.
Wszystkie zrobione na warsztatach “Repoglamour” w Krakowie.
Pozowała prześwietna para, zakochana wprost w fotografiach, przynajmniej tak twierdzi Wojtek.
Zresztą, pewnie tak jest, skoro na swój ślub wybrali jedną z najlepszych fotografek w Polsce – Kalinę.
Mimo, że, jak wspomina Wojtek, było dość ciasno, bo czasem dziesięciu fotografów próbowało pracować na raz ![]()
to jednak jest co wrzucić na bloga.
Zresztą sami zobaczcie… Pozdrawiam Renek
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Ciekawe czy wszystkie pary tak reagują na hasło: “Koniec sesji…”
.jpg)
Całkiem niedawno, 11-12 stycznia, Wojtek pojechał do Krakowa, na swoje pierwsze warsztaty fotograficzne. Uczył się u najlepszych w polskiej fotografii ślubnej: Ani Kaliny Ciesielskiej i Adama Trzcionki. Przywiózł stamtąd nie tylko swój pierwszy dyplom fotograficzny;) ale również sporą dawkę wiedzy praktycznej, zupełnie nowe spojrzenie na swój biznes ślubny. Opowiada, że takie warsztaty to mega fajnie spędzony czas, w towarzystwie świetnych ludzi. Widać, że jest napakowany mega pozytywną energią! Pewnie będzie mnie zamęczał wrzucaniem ton fotek. Na początek prezentuję jego dyplom
